Przejdź do treści

Plener ślubny nad Szczyrbskim Jeziorem

Plener ślubny nad Szczyrbskim Jeziorem (Štrbské Pleso) na Słowacji to dla mnie synonim perfekcyjnej lokalizacji na plener ślubny w górach. Gdy tylko słyszę od moich Par hasło: „góry” lub „Tatry”, nie zastanawiam się ani sekundy. Bo ja też tego chcę! Chcę tego tła, tej przestrzeni i tych kolorów. Nie widzę tu przeszkód – widzę same piękne kadry.

Plener ślubny nad Szczyrbskim Jeziorem

Choć zarówno prywatnie, jak i jako fotograf przeszedłem setki kilometrów po polskich szlakach, to właśnie słowacka strona Tatr oferuje komfort, o który u nas coraz trudniej. Pozwólcie, że zabiorę Was w podróż, która zaczęła się od historycznych murów Starego Zamku w Żywcu, a zakończyła spektakularnym lotem drona i polowaniu na łódkę na środku tatrzańskiego jeziora.

W tym wpisie opowiem też, dlaczego słowacka część Tatr wygrywa z polską pod względem logistyki, jak przygotować się do zdjęć na łodzi i dlaczego wybór odpowiedniego obiektywu to w takich warunkach klucz do sukcesu. Jeśli marzy Wam się sesja ślubna w Tatrach, która łączy intymność z rozmachem, historia Marleny i Michała będzie dla Was najlepszą inspiracją.

Słowackie Tatry wygrywają: światłem, dostępnością, widokami

Polskie Tatry są obłędne, prywatnie przeszedłem niemal każdy nasz szlak. Na dodatek przez ponad 15 lat z niejedną parą byłem w najróżniejszych zakamarkach gór. I jeśli ktoś bardzo chce, to oczywiście mam w głowie lokalizacje po naszej stronie, które świetnie oddadzą to, co piękne. Kiedy jednak chodzi o logistykę, dostępność, liczbę ludzi czy światło skierowane na szczyty – Słowacja gra w innej lidze. A do tego:

  • Brak opłat za sesje: w polskim TPN za możliwość fotografowania trzeba zapłacić. Na Słowacji nie ma tej (w moich oczach niesprawiedliwej) opłaty.
  • Dostępność: w polskiej części nie ma jeziora z widokiem na góry, do którego marsz z samochodu trwa kilka minut. Oczywiście, mamy Morskie Oko i Dolinę Pięciu Stawów, ale dotrzeć tam z suknią ślubną to nie lada wyzwanie. Natomiast Szczyrbskie Jezioro to panorama, którą macie dostępną niemal spod parkingu. Żadnego potu na czole, zniszczonych fryzur czy stania w kolejce do kolejki.
  • Przestrzeń na oddech: nawet przy większej liczbie turystów, jezioro daje intymność, której po polskiej stronie czasem brakuje. Od kilku lat czuć, że Tatry przeżywają oblężenie – zwłaszcza w długie weekendy. Ratunkiem jest właśnie Słowacja.

Misja Zamek: przystanek Żywiec

Marlena miała marzenie: chciała Tatr, ale zależało jej również na przestrzeni zamkowej. Wyzwanie przyjęte: znaleźć miejsce „po drodze”, które spełni te wymagania. Padło na Stary Zamek w Żywcu. Urokliwy, nieoblegany dziedziniec zadziałał jak idealna rozgrzewka. Stare mury, arkady, łuki i schody dały nam tło doskonałe.

Dzięki tej lokalizacji sesja stała się kompletna – dwa miejsca, dwa rozdziały jednej historii. Ciekawostka: wykonanie zdjęć na dziedzińcu jest bezpłatne. Dopiero korzystanie z wyższych pięter oraz wnętrz muzeum wymaga opłaty. Nam zdecydowanie wystarczył parter – tym bardziej że to tam światło wspólnie ze zjawiskowym welonem dało swój popis. Zamkowe kadry mają w sobie specyficzny klimat, który świetnie skontrastował z późniejszą, dziką naturą Słowacji.

Stary Zamek w Żywcu
plener ślubny na starym Zamku w Żywcu
Stary Zamek w Żywcu
park w żywcu plener ślubny
plener ślubny na starym Zamku w Żywcu

Plener ślubny nad Szczyrbskim Jeziorem – wschód czy zachód słońca?

Przy plenerze w Tatrach pogoda to nie szczegół – to podstawa całego planu. Z Marleną i Michałem byliśmy zgodni od początku: nie idziemy na kompromis – pogoda musi być TOP! Śledziliśmy prognozy w każdej możliwej aplokacji i byliśmy gotowi na nagłą zmianę. Małe poświęcenie, które procentuje pięknymi rezultatami. Udało się za pierwszym razem – trafiliśmy w okno pogodowe.
Dla Par, które dopiero rozważają sesję przy Szczyrbskim Jeziorem (Strbskie Pleso):

  • Wschód słońca – cisza, pusta ścieżka wokół jeziora, miękkie poranne światło, wilgotność, która dodaje pewnej aury zdjęciom (zwłaszcza nad jeziorem). Minusem jest nieludzka pora pobudki.
  • Zachód słońca – cieplejsze kolory, dostęp do łódki, można się wyspać, ale jest więcej ludzi (coś za coś).

My plener ślubny nad Szczyrbskim Jeziorem zaplanowaliśmy o zachodzie słońca – między innymi dlatego, żeby móc zahaczyć o zamek w Żywcu.

Plener ślubny nad Szczyrbskim Jeziorem
Plener ślubny nad Szczyrbskim Jeziorem
sesja ślubna w górach
sesja ślubna w górach
welon na sesji ślubnej
plener ślubny w górach
Plener ślubny nad Szczyrbskim Jeziorem
Plener ślubny nad Szczyrbskim Jeziorem

Łódka. Serio, łódka.

Plener ślubny nad Szczyrbskim Jeziorem daje niesamowitą możliwość skorzystania z łódek (więcej informacji o cenach i godzinach tutaj). Taka sesja otwiera zupełnie nowy wymiar – pozwoliła mi dosłownie odpłynąć kreatywnością i dotrzeć do przestrzeni, która z brzegu jest tylko tłem. Ogromnie się cieszę, że Marlena i Michał nadają na tych samych falach co ja i bez wahania weszli w ten pomysł. Zatem: wiosła w dłoń!

Muszę przyznać, że ta część sesji była solidnym testem ich cierpliwości i mobilności. Wchodzenie w sukni ślubnej na chwiejną łódź to sport ekstremalny – czekam, aż ta dyscyplina pojawi się na olimpiadzie, bo moi „zawodnicy” mieliby pewne złoto! Przeszli przez to z niesamowitą klasą.

Przy okazji pracy na wodzie (kiedy byliśmy na pokładzie w trójkę) utwierdziłem się w przekonaniu, że fotograf musi być przygotowany na każdą ewentualność. Zwykle unikam obiektywów ultraszerokokątnych ze względu na ich specyficzne rozciąganie na brzegach kadru, ale tym razem to była jedyna droga. Tylko takie szkło pozwoliło mi zamknąć w jednym ciasnym kadrze ich bliskość i te monumentalne szczyty, które zdawały się być na wyciągnięcie ręki.

Szczyrbskie Jezioro łódki
Plener ślubny nad Szczyrbskim Jeziorem
Plener ślubny nad Szczyrbskim Jeziorem
Sesja na łódce
Plener ślubny na łódce w górach
Plener ślubny nad Szczyrbskim Jeziorem
sesja poślubna na łódce
plener ślubny Marleny i Michała

Zdjęcia ślubne z drona, czyli kropka nad „i”

Wisienką na torcie tej sesji są zdjęcia z drona. Nie ma lepszej kombinacji niż połączenie dwóch perspektyw: bliskości, którą łapię z poziomu lądu lub wody, i tego niesamowitego rozmachu z lotu ptaka. Kiedy Marlena i Michał dryfowali łódką po tafli jeziora, ja wzbiłem się w górę, by pokazać, jak dwie osoby na łódce mogą być jednocześnie zupełnie zatracone w sobie i otoczone potęgą Tatr – oni widzieli tylko siebie, ja widziałem cały ten niesamowity obraz z lotu ptaka.

Zdjęcia ślubne z drona

Latam dronem od wielu lat, mam już setki godzin wylatanych w różnych krajach. Ale nadal jestem zakochany w takim wymiarze fotografii. Zdjęcia z powietrza to dla mnie najlepsze zwieńczenie pleneru ślubnego nad Szczyrbskim Jeziorem.

Ludzie, dla których chce się tworzyć

Mam szczęście do ludzi. Serio. Regularnie trafiają do mnie Pary, przy których zapominam, że to praca. Pary, dla których dotrę ze sprzętem wszędzie i dla których nie jest problemem wstanie w środku nocy, by złapać pierwsze światło. Po prostu ludzie, z którymi chce się tworzyć i dla których chce się dopracowywać każdy kadr.

Plener ślubny nad Szczyrbskim Jeziorem

Swoją drogą, jeśli marzy Wam się sesja, gdzie woda styka się z niebem, a góry są i tłem, i płótnem pięknych kadrów – napiszcie do mnie. Wy również możecie mieć zdjęcia, które za 20 lat wciąż będą wywoływać i radość, i ciarki.

nocna sesja zdjęciowa