Przejdź do treści

Zagraniczny Plener Ślubny

Plener ślubny nad Szczyrbskim Jeziorem

    Plener ślubny nad Szczyrbskim Jeziorem (Štrbské Pleso) na Słowacji to dla mnie synonim perfekcyjnej lokalizacji na plener ślubny w górach. Gdy tylko słyszę od moich Par hasło: „góry” lub „Tatry”, nie zastanawiam się ani sekundy. Bo ja też tego chcę! Chcę tego tła, tej przestrzeni i tych kolorów. Nie widzę tu przeszkód – widzę same piękne kadry.

    Plener ślubny nad Szczyrbskim Jeziorem

    Choć zarówno prywatnie, jak i jako fotograf przeszedłem setki kilometrów po polskich szlakach, to właśnie słowacka strona Tatr oferuje komfort, o który u nas coraz trudniej. Pozwólcie, że zabiorę Was w podróż, która zaczęła się od historycznych murów Starego Zamku w Żywcu, a zakończyła spektakularnym lotem drona i polowaniu na łódkę na środku tatrzańskiego jeziora.

    W tym wpisie opowiem też, dlaczego słowacka część Tatr wygrywa z polską pod względem logistyki, jak przygotować się do zdjęć na łodzi i dlaczego wybór odpowiedniego obiektywu to w takich warunkach klucz do sukcesu. Jeśli marzy Wam się sesja ślubna w Tatrach, która łączy intymność z rozmachem, historia Marleny i Michała będzie dla Was najlepszą inspiracją.

    Plener ślubny w Budapeszcie – Ola i Krzysztof

      plener ślubny Budapeszt

      Plener ślubny w Budapeszcie

      Kiedy Krzysztof na moje pytanie o plener ślubny rzucił hasłem: „a co powiesz na plener ślubny w Budapeszcie?” – gdyby nie niski sufit na sali, to podskoczyłbym wysoko. Budapeszt! To było spore wyzwanie, ale ja to uwielbiam. Więc kiedy nadarza się taka okazja, nie widzę żadnych przeszkód. Dwanaście godzin w drodze? Osiem kilometrów ze sprzętem? Ponad trzydzieści stopni? Żaden problem kiedy widzę efekty sesji ślubnej w Budapeszcie.

      Plener ślubny w Czechach

        plener ślubny w czechach

        Fotografowie z północy korzystają z dostępu do morza. Fotografowie z Warszawy nie mogą narzekać na ilość dachów, szkła i metalu. Za to my z południa mamy łatwy dostęp do wszystkiego: góry pod nosem, morze w kilka godzin, dachów Ci nie brak, mamy kopalnie, a na dodatek Czechy są tuż za rogiem!
        Mam sentyment do tego kraju – bo to ładny kraj, a na dodatek opustoszały – dzięki czemu nie muszę czekać z Parą na przestrzeń do zdjęć.
        Nie był to pierwszy plener ślubny w Czechach. Nie był to ostatni plener ślubny u naszych sąsiadów.